Obraz
feministek uległ bardzo dużej zmianie. Feministki w latach 60 walczyły o prawa
kobiet i z czasem zyskiwały coraz większy szacunek oraz poparcie. W
dzisiejszych czasach feministki dla większości osób kojarzą się z niezbyt
atrakcyjnymi kobietami, które nienawidzą mężczyzn a powody ich maniwestowania
bardzo często są uważane za błahe. O tym, co mogło mieć wpływ na tak dużą
zmianę w postrzeganiu feminizmu piszę Angela McRobbie w książce „The Aftermath
of Feminism”.
Według
niej jedną z głównych przyczyn jest kształtowanie się nowego „reżimu płciowego”
przez świat mediów oraz politykę. W feministyczne ruchy kobiet coraz częściej
zaczyna ingerować rząd, przez co feminizm staje się mieszanką kultury
popularnej i politycznej tym samym przestając tak naprawde istnieć. Media
zaczynają samodzielnie kreować wizerunki idealnej kobiety, która z jednej
strony jest indywidualistką i kobietą sukcesu, ale z drugiej strony jest
„potulna” i bardzo plastyczna.
Najczęstszym
problemem, z którym walczą feministki jest to w jaki sposób przedstawiane są
kobiety w mediach. Bardzo często w czasopismach i reklamach pokazywane są
bardzo chude modelki w rozmiarze zero. Według feministycznych ruchów kobiet
jest to główną przyczyną zwiększającej się liczby zachorowań na bulimię oraz
anoreksje wśród młodych dziewczyn i kobiet. Z problemem tym postanowił się
zmierzyć rząd podczas panowania Tony’ego Blaira. Rząd wraz z redaktorkami pism
dla kobiet i nastolatek oraz feministką Susie Orbach postanowił opracować
kodeks, w którym zalecano, aby przestać zatrudniać do sesji modelki w rozmiarze
zero i postawić na większe rozmiary. Nie przyniosło to jednak sukcesu. Bardzo
szybko czasopisma wróciły do promowania wychudzonych modelek, natomiast temat
poważnych chorób, czyli anoreksji i bulimii nie został dokładnie pogłębiony i
nie doczekał się analizy społecznej.
Kolejnym
problemem usuwania feminizmu w cień było zachęcanie kobiet do bycia
niezależnymi przez rząd Blaira. Początkowo, może się wydać absurdalnym
stwierdzenie, że umożliwianie i motywowanie kobiet do bycia indywidualnymi
kobietami sukcesu, które stawiają na swój rozwój odsuwa je od feminizmu i ma na
celu osłabienie pozycji ruchów feministycznych w rządzie. Analizując jednak sytuację
polityczną kobiet można zauważyć, że nakłanianie kobiet do skupienia się na
sobie i realizowania swoich prywatnych celów i hobby skutecznie odsuwało
kobiety od angażowania się w sprawy polityczne. Rząd pomagał kobietą stać się
samodzielnymi indywiduami, jednak nie zachęcał ich do brania czynnego udziału w
życiu publicznym oraz społeczeństwie obywatelskim. Pozycja kobiet w życiu
politycznym traciła na znaczeniu. Odnowienie ruchów kobiecych było czymś
zupełnie niepotrzebnym, ponieważ w mniemaniu rządu kobiety nie muszą już o nic
walczyć, a samo słowo feminizm budziło złe skojarzenia.
Na
świecie widzimy obecnie bardzo wiele przykładów kobiet, które nie tylko są
„Samicami Alfa”, które prywatnie osiągnęły już wszystko, ale także udało się im
umocnić swoją rolę w polityce. Jest to przełomowe wejście kobiet do świata
polityki jednak wciąż jest ono bardzo ograniczone. Kobiety, które uczestniczą w
życiu politycznych są to głównie kobiety uprzywilejowane, bardzo dobrze
wykształcone i nierzadko posiadające znajomości. Kobiety, które są zwykłymi
obywatelkami i zmagają się z problemami życia codziennego wciąż mają utrudniony
dostęp angazowania się w życie polityczne i wiele czynników wypływa na to, że
nie są wstanie stać się kobietami sukcesu i „Samicami Alfa”.
Podsumowując,
czasopisma dla kobiet coraz częściej chcą pokazać to, że kobieta jest
niezależna i sama może decydować o swoim życiu. Bardzo często na tych
czasopismach widnieją hasła w stylu „girl power”. Czasopisma motywują kobiety
do dbania o sylwetkę, podają sposoby jak zdobyć wymarzonego mężczyzne, a
jednocześnie jak być od niego niezależną finansowo. Nie zgodzę się jednak ze
stwierdzeniem, że prasa jest sojuszniczką feminizmu. Z jednej strony nakłania
kobiety na bycie samodzielnymi i realizującymi swoje własne cele i potrzeby
natomiast z drugiej strony narzuca często nierealne wzorce dla zwykłych kobiet,
które nie wyglądają jak Scarlett Johansson i nie dysponują dużą ilością czasu
oraz pieniędzy. Myślę, że w feminizmie wcale nie chodzi o to, aby kobiety cały
czas musiały udowadniać, że potrafią doskonale radzić sobie same. To powinno
być czymś zupełnie normalnym jak w przypadku mężczyzn. Prasa dla kobiet za mało
skupiają się na ważnych problemach społecznych a za dużo na kwestiach
dotyczących imag’u oraz wyglądu kobiet, odsuwając je jednocześnie od
podejmowania ważnych decyzji niedotyczących jedynie ich życia prywatnego, ale
przede wszystkim życia społecznego.
Ola Gaździńska
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz