wtorek, 16 stycznia 2018

Czy popularna prasa dla kobiet może być sojuszniczką feminizmu?

Obraz feministek uległ bardzo dużej zmianie. Feministki w latach 60 walczyły o prawa kobiet i z czasem zyskiwały coraz większy szacunek oraz poparcie. W dzisiejszych czasach feministki dla większości osób kojarzą się z niezbyt atrakcyjnymi kobietami, które nienawidzą mężczyzn a powody ich maniwestowania bardzo często są uważane za błahe. O tym, co mogło mieć wpływ na tak dużą zmianę w postrzeganiu feminizmu piszę Angela McRobbie w książce „The Aftermath of Feminism”.
Według niej jedną z głównych przyczyn jest kształtowanie się nowego „reżimu płciowego” przez świat mediów oraz politykę. W feministyczne ruchy kobiet coraz częściej zaczyna ingerować rząd, przez co feminizm staje się mieszanką kultury popularnej i politycznej tym samym przestając tak naprawde istnieć. Media zaczynają samodzielnie kreować wizerunki idealnej kobiety, która z jednej strony jest indywidualistką i kobietą sukcesu, ale z drugiej strony jest „potulna” i bardzo plastyczna.
Najczęstszym problemem, z którym walczą feministki jest to w jaki sposób przedstawiane są kobiety w mediach. Bardzo często w czasopismach i reklamach pokazywane są bardzo chude modelki w rozmiarze zero. Według feministycznych ruchów kobiet jest to główną przyczyną zwiększającej się liczby zachorowań na bulimię oraz anoreksje wśród młodych dziewczyn i kobiet. Z problemem tym postanowił się zmierzyć rząd podczas panowania Tony’ego Blaira. Rząd wraz z redaktorkami pism dla kobiet i nastolatek oraz feministką Susie Orbach postanowił opracować kodeks, w którym zalecano, aby przestać zatrudniać do sesji modelki w rozmiarze zero i postawić na większe rozmiary. Nie przyniosło to jednak sukcesu. Bardzo szybko czasopisma wróciły do promowania wychudzonych modelek, natomiast temat poważnych chorób, czyli anoreksji i bulimii nie został dokładnie pogłębiony i nie doczekał się analizy społecznej.
Kolejnym problemem usuwania feminizmu w cień było zachęcanie kobiet do bycia niezależnymi przez rząd Blaira. Początkowo, może się wydać absurdalnym stwierdzenie, że umożliwianie i motywowanie kobiet do bycia indywidualnymi kobietami sukcesu, które stawiają na swój rozwój odsuwa je od feminizmu i ma na celu osłabienie pozycji ruchów feministycznych w rządzie. Analizując jednak sytuację polityczną kobiet można zauważyć, że nakłanianie kobiet do skupienia się na sobie i realizowania swoich prywatnych celów i hobby skutecznie odsuwało kobiety od angażowania się w sprawy polityczne. Rząd pomagał kobietą stać się samodzielnymi indywiduami, jednak nie zachęcał ich do brania czynnego udziału w życiu publicznym oraz społeczeństwie obywatelskim. Pozycja kobiet w życiu politycznym traciła na znaczeniu. Odnowienie ruchów kobiecych było czymś zupełnie niepotrzebnym, ponieważ w mniemaniu rządu kobiety nie muszą już o nic walczyć, a samo słowo feminizm budziło złe skojarzenia.
Na świecie widzimy obecnie bardzo wiele przykładów kobiet, które nie tylko są „Samicami Alfa”, które prywatnie osiągnęły już wszystko, ale także udało się im umocnić swoją rolę w polityce. Jest to przełomowe wejście kobiet do świata polityki jednak wciąż jest ono bardzo ograniczone. Kobiety, które uczestniczą w życiu politycznych są to głównie kobiety uprzywilejowane, bardzo dobrze wykształcone i nierzadko posiadające znajomości. Kobiety, które są zwykłymi obywatelkami i zmagają się z problemami życia codziennego wciąż mają utrudniony dostęp angazowania się w życie polityczne i wiele czynników wypływa na to, że nie są wstanie stać się kobietami sukcesu i „Samicami Alfa”.

Podsumowując, czasopisma dla kobiet coraz częściej chcą pokazać to, że kobieta jest niezależna i sama może decydować o swoim życiu. Bardzo często na tych czasopismach widnieją hasła w stylu „girl power”. Czasopisma motywują kobiety do dbania o sylwetkę, podają sposoby jak zdobyć wymarzonego mężczyzne, a jednocześnie jak być od niego niezależną finansowo. Nie zgodzę się jednak ze stwierdzeniem, że prasa jest sojuszniczką feminizmu. Z jednej strony nakłania kobiety na bycie samodzielnymi i realizującymi swoje własne cele i potrzeby natomiast z drugiej strony narzuca często nierealne wzorce dla zwykłych kobiet, które nie wyglądają jak Scarlett Johansson i nie dysponują dużą ilością czasu oraz pieniędzy. Myślę, że w feminizmie wcale nie chodzi o to, aby kobiety cały czas musiały udowadniać, że potrafią doskonale radzić sobie same. To powinno być czymś zupełnie normalnym jak w przypadku mężczyzn. Prasa dla kobiet za mało skupiają się na ważnych problemach społecznych a za dużo na kwestiach dotyczących imag’u oraz wyglądu kobiet, odsuwając je jednocześnie od podejmowania ważnych decyzji niedotyczących jedynie ich życia prywatnego, ale przede wszystkim życia społecznego.

Ola Gaździńska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz